SCENA DWUDZIESTA SIÓDMA
Z Przedsieni wychodzi drugi z pełnomocników ateńskich, również w różowym humorze.
Ci sami i Ateńczyk II.
ATEŃCZYK II
do pierwszego
To uczta; lepszej nie było na świecie!Nawet Lakońcy stali się rozmowni241,My zaś przy winku mamy humor byczy!
ATEŃCZYK I
Prawda, na trzeźwo żaden trzech nie zliczy!Gdybym współziomków mógł przekonać słowem,Tobyśmy w posły chadzali pijani!Bo kiedy idziem po trzeźwu do Sparty,Mącimy wszystko; jakby opętani,Kręcimy; tego, co prawią, nie słyszym,Węsząc w ich słowach to, czego nie mówią,W tych samych paktach zmieniając warunki!Dziś wszystko dla nas różowo i gdybyO Telamonie piał kto pieśń, a drugiDo Kleitagory grał mu wtór na flecie,Klaskalibyśmy242 na takim duecie!
do hołoty, która znowu obsiadła schody
Te gapie znowu drogę zawaliły!Precz stąd, do kata, precz stąd, szaławiły!
Z Akropoli wytacza się przy świetle pochodni cały orszak męski.
ATEŃCZYK II
Żywie Zeus! Oto wali pochód cały!
Страницаиз36
СкороКнижный режим