EPIRRHEMA I. POBUDKA I

STRYMODOROS

Zło już straszne, że podwiki
Śmią udzielać mężom rad,
Że tu o „spiżowej tarczy”
Paple białogłowski świat
Że chcą, iżbym z Lakonami
Zawarł zgodę, kornie zmilkł,
Których wiara165 taka sama,
Jaką ma zgłodniały wilk!
W rzeczy, chcą tu króla obrać,
Króla u tych świętych bram…
Lecz nie będą królowały,
Bo na straży stanę sam:
Jak Harmodios ten kord skryję
W zielonego mirtu krzak,
Jak Aristogejton stanę
Posągowo166 – w rynku – tak:
Zyskam obok niego pomnik!
Za czyn równy, równy zysk,
Gdy tej wiedmie boguwstrętnej
Szczękę złamię, zbiję pysk!

STRATYLLIDA

przodownica

Ej, gdy wrócisz w dom, a z guzem,
Nie pozna cię mać rodzona.
Ninie167 – miłe białogłowy
Odsłońmy ramiona!

zdejmują chlajny

CHÓR BIAŁOGŁÓW

śpiew i taniec

Kobiecy świat głosi wam cud,
Wszechmęże tego miasta,
Że nowy ład niesie w ten gród,
Jako swój dank168, niewiasta.
Słuszny to dank za chleb, pieszczoty,
Wśród których rosłam tutaj bez troski!
Siedem lat mając, sąd niosłam złoty169
I mąkę męłłam na kołacz boski,
Właście170 Atenie w dziesiąte lato.
Potem, szafranną odziana szatą,
Niedźwiadką byłam w Braurońskie Świątka171
Jako dziewica, kraśne paniątko,
Niosłam kosz święty, dzierżąc na ręce
Figowe wieńce!
СкороКнижный режим