Оглавление
- Przedmowa
- I
- II
- III
- IV
- Gromiwoja
- PROLOG
- SCENA PIERWSZA
- SCENA DRUGA
- SCENA TRZECIA
- SCENA CZWARTA
- PARODOS. WEJŚCIE CHÓRU
- SCENA PIĄTA
- SCENA SZÓSTA
- SCENA SIÓDMA
- SCENA ÓSMA
- SCENA DZIEWIĄTA
- AGON. TURNIEJ
- SCENA DZIESIĄTA
- SCENA JEDENASTA
- PARABASIS. ZWROT DO WIDZÓW
- SCENA DWUNASTA
- EPIRRHEMA I. POBUDKA I
- ANTEPIRRHEMA I. OD-ZEW I
- EPIRRHEMA II. POBUDKA II
- ANTEPIRRHEMA II. OD-ZEW II
- SCENA TRZYNASTA
- SCENA CZTERNASTA
- SCENA PIĘTNASTA
- SCENA SZESNASTA
- SCENA SIEDEMNASTA
- SCENA OSIEMNASTA
- SCENA DZIEWIĘTNASTA
- SCENA DWUDZIESTA
- SCENA DWUDZIESTA PIERWSZA
- SCENA DWUDZIESTA DRUGA
- SCENA DWUDZIESTA TRZECIA
- SCENA DWUDZIESTA CZWARTA
- SCENA DWUDZIESTA PIĄTA
- EXODOS. WYJŚCIE CHÓRU
- SCENA DWUDZIESTA SZÓSTA
- SCENA DWUDZIESTA SIÓDMA
- SCENA DWUDZIESTA ÓSMA
- SCENA DWUDZIESTA DZIEWIĄTA
- Главная
- Аристофан
- 📚 Книги
- Gromiwoja
- Читать онлайн
- SCENA DWUDZIESTA CZWARTASCENA DWUDZIESTA CZWARTA
SCENA DWUDZIESTA CZWARTA
Wchodzą posłowie spartańscy, ubrani śmiesznie: na biodrach ochronne „półkoszki”, jakby krótkie krynoliny na fallosy; na ramionach chlajny-dzianice zakasane wysoko.
Chór Starców, Pełnomocnik Spartański.
CHÓR
Baczność! Idą już ze Sparty,Wykręciwszy w górę wąsa,Ichmość posły, a na biodrachCoś im, jakby w kojcach, pląsa!
STRYMODOROS
do Spartan
Witamy, czołem, Mości Lakonowie!Jakże się macie – mówcie, goście moi!
PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI
Co bych ta siła gwarzył, Waszmościowie,Dyć sami widzą, jako nam rzecz stoi.
STRYMODOROS
Ba! Ta zaraza okrutnie was spręża,Gorączka, zda się, jeszcze się natęża?
PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI
Luto227. Cóż prawić wiela? Niech kto skoczy,Ka chce po kogo, niech mir nam zjednoczy.
Ukazuje się orszak poselstwa ateńskiego również ze sterczącymi fallosami.
STRYMODOROS
Patrz, oto idą nasi pramieścice!Jak na boisku podgięli dzianice;Folgując łonom, odsłonili brzuchy,A mają strasznie zapaśnicze ruchy!
PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI
Kto wie, niech gada, gdzie jest Gromiwoja!?Patrzcie, co może spotkać biednych ludzi!
STRYMODOROS
Oj, ten wasz pomór, to brat owej dżumy!Czy was tak świtem jakiś skurcz nie budzi?
PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI
Byleby świtem… lecz zawsze i wszędzie,I jeśli zaraz przymierza nie będzie,To nie ma rady, li228 zad Klejstenesa!
STRYMODOROS
Macie wy klepki, skryjcież interesa!Niechże was który z wyrwikusiów zoczy,Utnie, co uciął posągom Hermesa229!
Spartanie i Ateńczycy zakrywają fallosy skwapliwie.
PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI
Na Zeusa, prawda!
PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI
do swoich rodaków
Haj, przez dwa bożyce,To nie przelewki; naciągać dzianice!
PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI
teraz dopiero zobaczył Spartan
A, czołem, waszmość Lakońcy, źle z nami!
PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI
Już po nas, bratku, gdy te łamibożkiUwidzą, jako sterczą nasze rożki!
PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI
No, Lakonowie, powiedzcie tak szczerze,Po coście przyszli do nas?
PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI
Po przymierze,Jako poselstwo.
PEŁNOMOCNIK ATEŃSKI
Ach, wierzę wam, wierzę.Więc trzeba tutaj wezwać Gromiwoi,Niech rokowaniem ludy uspokoi!
PEŁNOMOCNIK SPARTAŃSKI
A niech Gromwoja będzie, czy Gromiwój!
STRYMODOROS
Lecz jej nie trzeba wzywać, jak się zdaje,Bo słysząc o was, tutaj sama staje.
Występuje Gromiwoja z orszakiem.
Страницаиз36
СкороКнижный режим