Оглавление
- I
- II
- PROLOG
- SCENA I
- SCENA II
- SCENA III
- SCENA IV
- SCENA V
- SCENA VI
- PARODOS (WEJŚCIE CHÓRU)
- SCENA VII
- SCENA VIII
- SCENA IX
- SCENA X
- PARABASIS CHORI (ZWROT DO WIDZÓW)
- EPIRRHEMA (POBUDKA)
- ANTEPIRRHEMA (OD-ZEW)
- SCENA XI
- SCENA XII
- SCENA XIII
- SCENA XIV
- SCENA XV
- SCENA XVI
- SCENA XVII
- PROAGON (PRZED-TURNIEJ)
- SCENA XVIII
- SCENA XIX
- AGON (TURNIEJ)
- SCENA XX
- EPIRRHEMA (POBUDKA)
- SCENA XXI
- ANTEPIRRHEMA (OD-ZEW)
- SCENA XXII
- PARABASA WTÓRA
- EPIRRHEMA WTÓREJ PARABASY
- SCENA XXIII
- SCENA XXIV
- SCENA XXV
- SCENA XXVI
- SCENA XXVII
- SCENA XXVIII
- SCENA XXIX
- SCENA XXX
- AGON WTÓRY
- SCENA XXXI
- SCENA XXXII
- SCENA XXXIII
- EXODOS (ZAKOŃCZENIE)
- SCENA XXXIV
- Главная
- Аристофан
- 📚 Книги
- Chmury
- Читать онлайн
- ANTEPIRRHEMA (OD-ZEW)ANTEPIRRHEMA (OD-ZEW)
ANTEPIRRHEMA (OD-ZEW)
RZECZNIK NIEPRAWY
Kiszki się skręcały we mnie,tak już dawno żądzą płonę,Rozbić w puch te jego bzdury,głosząc prawdy odwrócone.Mnie to bowiem myślicielemówcą wręcz nieprawym zowąDzięki temu, żem ja pierwszyodkrył tę metodę nową:Z góry przeczyć praw zasadziewśród sądowych procederów!Czyż to nie jest więcej warteniźli tysiąckroć staterów227,Jąwszy się przepadłej sprawy,wygrać ją na łeb, na szyję?
do Odrzykonia
Patrz więc, jak mu wychowanie,które sławił, w niwecz zbiję:Oto naprzód wzbrania tobiewprost używać ciepłej łaźnie.
do Prawego Rzecznika
Czemuż, w jakiej myśli, ganiszciepłą kąpiel? Mów wyraźnie!
RZECZNIK PRAWY
Nałóg ten najgorszy – wierę —z męża czyni zniewieściucha.
RZECZNIK NIEPRAWY
Dość! Natychmiast w pół cię schwycę,iż nie ujdziesz spod obucha.Powiedz mi też – z Zeusa synów,który najdzielniejszy w boju?Który zmógł największe mocei najwięcej strzymał znoju?
RZECZNIK PRAWY
Nie masz woja nad Herakla!takie moje zdanie, błaźnie!
RZECZNIK NIEPRAWY
RZECZNIK PRAWY
Owo, starą piosnkę dzwoni,Którą młódź bezmyślnie papląc,całe dnie po parniach trwoni.Tak, iż łaźnie zawsze pełne,a boiska puste wcale230!
RZECZNIK NIEPRAWY
Takoż sejmowanie w rynku —ty zniesławiasz, a ja chwalę!Gdyby ono czymś złem było,byłżeby Nestora231 z Pylu,Mówcę, wielbił kiedy Homer,oraz innych mędrców tylu?Teraz przejdę do języka,w którym, wedle ciebie, młodziNie powinni się wyćwiczyć:na to duch mój się nie godzi.„Powinni zaś być skromnymi”:oto dwa największe błędy!Bo jeżeliś widział może,że przez skromność już się kędyCoś dobrego stało komu,mów, przekonaj mnie, mój skromny!
RZECZNIK PRAWY
Niejednemu. Oto Peleusdostał za nią miecz niezłomny232.
RZECZNIK NIEPRAWY
śmieje się
Miecz?! ha-ha-ha! Ani słowa,prezent dostał nad prezenty!Toć Hyperbol – ten nasz lampiarz,wziął krociowe już talentyZa bezczelność, a nie jakiśtam śpikulec, przebóg święty!
RZECZNIK PRAWY
Że Tetydę233 wziął za żonyprzez tę skromność, toś niepomny?
RZECZNIK NIEPRAWY
Lecz puściła go i zbiegła.że był dla niej nadto skromnyI nie umiał na pościelicałą noc trwać z nią w zapałach:Baba na to jak na lato…A waść – jesteś stary wałach!Patrz, pacholę, ile stratytaka skromność tobie niesie,A rozkoszy ilu zbawii to jakich; oblicz że się:Chłopców, dziewek, gry i wina,smakołyków, śmiechu, żartów;A czyż warto żyć na świecie,Bez tych uciech, do stu czartów?!Kończąc wywód, przejdę terazdo koniecznych praw przyrody:Pobroiłeś z cudzą żonką…ona młoda i tyś młody…Złapali was. Zginiesz, bratku,bo nie umiesz gadać. Ze mnąHulaj dusza bez kontusza!Żadnej rzeczy za nikczemnąNie miej! Gdy cię w cudzym łożuschwycą, mów do męża śmieleŻe to nie grzech i na Zeusaodwoływaj się fortele:Wszak się dostał on-bóg mocny,w kobiet i Erosa kleszcze.Jakoż chciałbyś ty, śmiertelny,być od boga lepszym jeszcze?
RZECZNIK PRAWY
Lecz gdy w zad mu wbiją rzodkiewi popiołem natrą wrzącym234,Jakiż fortel najdzie wtedy,by nie zostać wielką rurą?
RZECZNIK NIEPRAWY
Chociaż będzie wielką rurą,cóż to złego, cóż się stanie?
RZECZNIK PRAWY
Czyż go może co gorszegospotkać jeszcze, miły panie?
RZECZNIK NIEPRAWY
Co powiesz, gdy w tym cię zmogę?
RZECZNIK PRAWY
Będę milczał, lub dam nogę.
RZECZNIK NIEPRAWY
Mów więc, z kogo biorą, bratku,Mecenasów?
RZECZNIK PRAWY
Z wielkich w zadku235.
RZECZNIK NIEPRAWY
Pięknie. A tragików z kogo?
RZECZNIK PRAWY
Z wielkorurów.
RZECZNIK NIEPRAWY
Ślicznie, błogo.A przewódców ludu w mieście?
RZECZNIK PRAWY
Z wielkorurów.
RZECZNIK NIEPRAWY
Więc, nareszcie…Wiesz już, że masz sieczkę w głowie.A wśród widzów – spójrz w to mrowie —Kogóż więcej?
RZECZNIK PRAWY
Widzę… mnóstwo…
RZECZNIK NIEPRAWY
No – cóż widzisz?
RZECZNIK PRAWY
O, przez Bóstwo!Najliczniejsi wielkorury:Ten, ów, tamten… znam was, gbury,Znam i tego – kędziornego…!
RZECZNIK NIEPRAWY
z tryumfem
Cóż więc teraz, kto z nas górą?
RZECZNIK PRAWY
z głębokim ukłonem
Składam broń… przed… wielką rurą!
Rzuca chlajnę ze sceny ku uczelni Sokratesa, po czym daje susa i znika między uczniami Sokratesa.
O, na bogi; płaszcz wam daję,Potrzymajcież go, hultaje,Bym stąd łacniej mógł wyskoczyć,Do was przystać, z wami kroczyć!
Nieprawy Rzecznik odchodzi tryumfalnie na prawo, Sokrates wychodzi równocześnie z uczelni.
Страницаиз47
СкороКнижный режим