Оглавление
- I
- II
- PROLOG
- SCENA I
- SCENA II
- SCENA III
- SCENA IV
- SCENA V
- SCENA VI
- PARODOS (WEJŚCIE CHÓRU)
- SCENA VII
- SCENA VIII
- SCENA IX
- SCENA X
- PARABASIS CHORI (ZWROT DO WIDZÓW)
- EPIRRHEMA (POBUDKA)
- ANTEPIRRHEMA (OD-ZEW)
- SCENA XI
- SCENA XII
- SCENA XIII
- SCENA XIV
- SCENA XV
- SCENA XVI
- SCENA XVII
- PROAGON (PRZED-TURNIEJ)
- SCENA XVIII
- SCENA XIX
- AGON (TURNIEJ)
- SCENA XX
- EPIRRHEMA (POBUDKA)
- SCENA XXI
- ANTEPIRRHEMA (OD-ZEW)
- SCENA XXII
- PARABASA WTÓRA
- EPIRRHEMA WTÓREJ PARABASY
- SCENA XXIII
- SCENA XXIV
- SCENA XXV
- SCENA XXVI
- SCENA XXVII
- SCENA XXVIII
- SCENA XXIX
- SCENA XXX
- AGON WTÓRY
- SCENA XXXI
- SCENA XXXII
- SCENA XXXIII
- EXODOS (ZAKOŃCZENIE)
- SCENA XXXIV
SCENA VIII
Ci sami i Chorus chmur.
Z prawej strony od widzów widać krajobraz, zamknięty lesistym stokiem Parnetu. Nad nim ukazuje się ogromny obłok, z którego wśród grzmotu, piorunów i błyskawic dochodzi potężna melodia chóru, jeszcze niewidzialnego: akompaniament fletów i klarnetów.
CHÓR
Strofa (275–290)
Chmury, wieczności pławaczki!Naszą rosistą i lotną urodę jawiące,Lećmy z prałona rodzica naszego, hej OkeanosaGromko hucznego, na lasem włochateSzczyty pagórów ateńskich!Lećmy oglądać opoki widoczne z daleka,Błogosławiony ten wyraj130 rodzajny,Dźwięczne siklawy131 przeświętych strumieni,Morze zwełnione i porykujące!Właśnie też nieutrudzona źrenica EteruBlaski promienne zażegła,Przeto strzepnąwszy deszczowe powłokiZ naszych niemrących postaci, puszczajmyOko daleko po ziemskim okręgu!
SOKRATES
patrząc w stronę, skąd pieśń idzie
O Chmury arcyczcigodne,Znać głos mój doszedł was skoro!
do Wykrętowica
Słyszałeś śpiewy i grzmoty.Huczące społem z ust boskich?
WYKRĘTOWIC
przerażony zwraca się również ku śpiewającym
Choć kornie czczę was, o bóstwa,Na grzmoty wasze niestetyOdwtórzyć muszę ze strachu,Tak srodze dzwonię zębami:Zakon zakonem – to prawda,Popuszczam jednak – to druga.
SOKRATES
Figliki porzuć i nie czyń,Jak czynią błazny w komediach,Lecz zmilknij zbożnie i słuchaj!Rój boskich pieśni już wzlata;
CHÓR
jeszcze niewidzialny, lecz bliżej
Antystrofa (299–313)
Deszczów piastunki, dziewice!Lećmy pozierać na ziemię słoneczną Pallady132,Lećmy w krainę przekraśnąKekropa urodnych młodzieńców,Kędy133 tajemnych obrzędów zakony,Kędy się chrama134 zaklęteWrota rozwodzą dla wiernychLi w święto nad święta135,Kędy niebianom w ofierze stawiająSzczytne świątynie i złote posągi,Kędy orszaki pobożnych zieleniąWieńczą ołtarze w kolejnych miesiącach,Świątko po święcie godując —!Wiosna zaczyna tam hołdem dla Bakcha,Plęśba i gędźba136 weselem ponosi,Kiedy się fletów melodie rozjęczą!
WYKRĘTOWIC
Zaklinam ciebie na Zeusa.Mów, kto są owe majaki,Co ronią pieśni tak wdzięczne,Czy jakie cne heroiny?
SOKRATES
Ależ to chmury niebieskie,Wszechmocne bóstwa cyganów137,Które nam dają sąd trafny,Wymowę, umysł przytomny,Prawdopozorność i kruczki,Dowcip i powab ułudny.
WYKRĘTOWIC
Toć moja duszka słuchała,Że aż jej rosły skrzydełka,Rada by słówka gryźć zaraz,Rozprawiać ściśle o dymie,I zdańkiem dzióbać po zdaniuI palić dowód na dowód.Ano raz chciałbym je widziećNaprawdę, jeśli to można.
SOKRATES
Spojrzyj tu w górę na Parnet138Widać je bowiem, jak sunąW milczeniu.
WYKRĘTOWIC
patrzy na wszystkie strony
Gdzież są, nie widzę?
SOKRATES
pokazuje mu ręką
Zstępują w mnogim zastępieŻlebem Parnetu, przez gaje,Na przełaj.
WYKRĘTOWIC
wykręca się na wsze strony
Cóż to olsnąłem139,Że nic nie widzę?
SOKRATES
Patrz ku drzwiom!
WYKRĘTOWIC
Nareszcie! Niby coś widzę!
Страницаиз47
СкороКнижный режим