SCENA XXXIII

Wykrętowic, Chór.


WYKRĘTOWIC

Och, to szaleństwo! Jakżem mógł tak zgłupieć,
Żem chciał wypędzać bogów dla Sokrata!

podchodzi do posągu Hermesa przed domem, obejmuje go pieszczotliwie

Drogi Hermesie, nie gniewaj się na mnie,
Nie gub do reszty, daruj: już nie będę!…
Wybacz, żem bzika dostał przez warcholstwo!
Teraz poradź mi, czy mam ich zaskarżyć
Przed sądem, czy też co innego każesz…

przykłada ucho do ust boga, nasłuchując

Dowcipnie radzisz… nie włóczyć się w sądach,
Lecz w okamgnieniu podpalić to gniazdo
Owych warchołów…

woła donośnie na służbę, która wypada z osękamii toporkami.

Hej! Do mnie, Rudasie!
Dawaj drabinę a przynieś osękę!
Wychodź mi zaraz na tę wymyślnicę,
Rwij dach, rozwalaj, pokaż, iż mnie kochasz!
Żywo! Tę szopę na łeb trza im zwalić!
Przynieś tam który zapaloną żagiew!
Już ja tu dzisiaj komuś sprawię łaźnię!
Ja wam tu… łotry… ja wam… paliwody!…

Niewolnicy szybko wypełniają rozkazy, rąbią i rwą dach. Wykrętowic z głownią i oskardem wchodzi po drabinie na dach, rąbie i podpala. Dym i ogień. Oknami wyglądają przerażeni uczniowie.

EXODOS (ZAKOŃCZENIE)

SCENA XXXIV

Wykrętowic, Uczniowie, Chajrefont, Sokrates.

Z uczelni wybiegają w popłochu uczniowie.


UCZEŃ PIERWSZY

Rety, ratunku!

WYKRĘTOWIC

na dachu, podpalając

Hej, smolna szczapo, rób swoje, żeż ogniem!

UCZEŃ PIERWSZY

Człeku, co robisz?!!

WYKRĘTOWIC

rąbiąc

Co robię, czyś ślepy?
Z krokwiami budy wiodę cięte spory.

CHAJREFONT

innym oknem

Rety! A któż tam podpalił nam szkołę?

WYKRĘTOWIC

Ten właśnie, komu skradliście opończę.

CHAJREFONT

Ty chcesz nas zabić!

WYKRĘTOWIC

Zgadłeś, kotku: chciałbym,

zachwiał się, potknąwszy o coś

Jeśli mnie tylko nie zawiedzie osęk
I na łeb lecąc, nie skręcę gdzie karku!

Sokrates wytyka głowę przez jakiś otwór.


SOKRATES

Hej! Co ty robisz – tam na moim dachu?

WYKRĘTOWIC

„W eterach bujam, słońca w myślach ważę”.

SOKRATES

Ratunku! W dymie duszę się, nieszczęśnik!

CHAJREFONT

A ja, nieborak, upiekę się żywcem!

WYKRĘTOWIC

Co was napadło, na bogi się zrywać??
Seleny269 stolce podpatrywać, łotry!!?

Sokrates i uczniowie wyrywają się z płonącego domu i uciekają. Wykrętowic i służba jego pędzi ich bijąc i wrzeszcząc.

Bij ich, kol, morduj, dla wielu powodów,
Lecz przede wszystkim, że bogom bluźnili!

W tej gonitwie wszyscy wypadają za scenę – na lewo.


CHÓR

Ninie270 do domów odchodźcie:
na dzisiaj wystarczy wam tańca i śpiewu!
СкороКнижный режим