Оглавление
- [Wstęp tłumacza]
- PROLOG
- SCENA I
- SCENA II
- SCENA III
- SCENA IV
- SCENA V
- SCENA VI
- SCENA VII
- PARODOS.WEJŚCIE CHÓRU
- SCENA VIII
- SCENA IX
- SCENA X
- SCENA XI
- SCENA XII
- SCENA XIII
- PARABASIS(ZWROT DO WIDZÓW)
- EPIRRHEMA
- ANT-EPIRRHEMA
- SCENA XIV
- SCENA XV
- SCENA XVI
- AGON (TURNIEJ)
- SCENA XVII
- SCENA XVIII
- SCENA XIX
- SCENA XX
- SCENA XXI
- SCENA XXIL
- EXODOS. WYJŚCIE CHÓRU
- SCENA XXIII
SCENA IV
Ksantias, Dionizos, Charon.
DIONIZOS
w strachu
Cóż tam znowu?
KSANTIAS
Jezioro.
DIONIZOS
Na Zeusa! To samo,O którym Herakl mówił: widzę czółno nawet.
KSANTIAS
Na Posejdona! Wszakże tam sam Charon siedzi?
DIONIZOS
coraz głośniej
Charonie witaj, witaj, Charonie, Charonie!
CHARON
posępna twarz
DIONIZOS
Ja.
CHARON
Siadaj na czółn82!
DIONIZOS
Dokąd mnie powieziesz?Czy w istocie do biesów?
CHARON
A ty, gdzieżeś myślał?Siadaj zaraz!
DIONIZOS
zbliżając się do czółna, woła na Ksantiasa
Hej pachoł! I ty siadaj tutaj!
CHARON
odpędza go wiosłem
Niewolnika nie wiozę, chyba że się w bitwie,Tej na morzu, jak lew bił.
KSANTIAS
Nie mogłem, na Zeusa,Bo mnie oko bolało!
CHARON
do Ksantiasa
Dyrdaj wkoło młaki83!
KSANTIAS
Ale gdzież się spotkamy?
CHARON
Na skałce Suchciela,Bo właśnie tam jest przystań.
DIONIZOS
drwiąco
Rozumiesz?
KSANTIAS
ironicznie
Wybornie!Biada! Ki kaduk drogę dzisiaj mi przebieżał?
Ksantias znika. Dionizos sadowi się wygodnie w łodzi.
Страницаиз30
СкороКнижный режим