Оглавление
- [Wstęp tłumacza]
- PROLOG
- SCENA I
- SCENA II
- SCENA III
- SCENA IV
- SCENA V
- SCENA VI
- SCENA VII
- PARODOS.WEJŚCIE CHÓRU
- SCENA VIII
- SCENA IX
- SCENA X
- SCENA XI
- SCENA XII
- SCENA XIII
- PARABASIS(ZWROT DO WIDZÓW)
- EPIRRHEMA
- ANT-EPIRRHEMA
- SCENA XIV
- SCENA XV
- SCENA XVI
- AGON (TURNIEJ)
- SCENA XVII
- SCENA XVIII
- SCENA XIX
- SCENA XX
- SCENA XXI
- SCENA XXIL
- EXODOS. WYJŚCIE CHÓRU
- SCENA XXIII
SCENA VIII
Dionizos, Ksantias, Hierofant, Chór.
KORYFAJOS104
jako Hierofant, do swego orszaku
Uciszcie się wszyscy zgodnie, z chórów niechaj idzie preczKto nie poznał naszej pieśni lub ma w sercu jaki brud,Kto Obrzędu nie zna jeszcze, ni też pląsał na cześć Muz,Kogo nie wyświęcił Kratyn105, turów łowca, Bakcha wieszcz,Kogo błaznów bawią żarty, powiedziane w nie swój czas,Kto nie tłumi ziomków zwady i rodakom życzy źle,Kto ich nawet szczuje wzajem, by mieć osobisty zysk,Kto, hetmaniąc, dał się kupić, gdy ojczyzny tonie łódź,Kto gród albo korab106 zdradził, kto wzbroniony towar słał,Przez Ajginę107, jak Thorykion108, zatracony celnik, łotr,Co rzemienie, płótno, smołę na Epidaur109 wrogom niósł,Kto wyłudzał z braci złoto, by miał z czego flotę wróg,Kto w Hekaty110 chórach śpiewał, a do jej kapliczek plwał111,Kto w komedii wychłostany podczas Dyjoniza świąt,Sławy wieniec wieszczom wydarł, bałamucąc z zemsty lud112– Tym zapowiem, tym powtarzam, tym po trzeci mówię raz:Precz niech idą z kół tanecznych! Wy zacznijcie święty pląs,Rozśpiewany, całonocny, godny uroczystych świąt!
CHÓR
śpiewa
strofa (372–376)
Kto żyw, niech wartko goniKu kwiatobujnej błoniŻartując, szydząc do woliZ każdego, kogo to boli!Wszak długo czas cnót naszych trwał!
Niech młodzież pląsa dalej,Boginię zdrowia chwali,Co tarczą naszej krainieByła, będzie i jest ninie113,Choć nie tak ów Thorykion chciał!
PRZODOWNIK CHÓRU
Żywo teraz mi zapiejcie114 w cześć Demetry inny ton,Wielbiąc hymny i pieśniami królewnę, dającą plon!
CHÓR
śpiewa
strofa (384–388)
Demetro, obrzędu królowo!Tu ku nam, błagamy, zleć!Ochraniaj drużynę godową115,Wesele i pląsy wznieć!Niech mija noc święta swobodnie,Niech śmiech się wesoło rozlega,Wśród szczerej modlitwy słówNiech każdy pląsa i biega!Ty uwieńcz zwycięzcę znów,Co święta obchodzi twe godnie!
PRZODOWNIK CHÓRU
CHÓR
Najmilszych świąt twórco, Jakchu uwielbiony,Błagamy Cię społem119, bywaj w nasze strony,Tu do bogini!Pokaż dzielność twoich nóg,Przebież120 wartko ogrom dróg,Jakchu, wodzireju boży, przoduj w naszych pląsach!
Od śmiechu i figlów stoisz się w łachmany,Dziurawe sandałki i płaszcz potargany:Chcesz być oszczędnym!Pokazałeś tedy sam,Jak bez szkody hasać mam.Jakchu, wodzireju boży, przoduj w naszych pląsach!
Zobaczyłem dziewczę, co tam szumnie hasa,Me oczy przykuwa jej buziaka krasa,Lecz że koszulkaRozerwała się na szwie,Wyprysnąły piersi dwie…Jakchu, wodzireju boży, przoduj w naszych pląsach!
Chór milknie.
KSANTIAS
półgłosem do Dionizosa
Och, co do mnie, ja zawsze pohulałbym chętnieI utonął w zabawie!
DIONIZOS
A mnie nogi skaczą!
PRZODOWNIK CHÓRU
sam
Będziem teraz zgodnie dalejArchedema121 wyszydzali:Siedem lat u nas żyje, ojców ani ojczymów nie mając.
CHÓR
A teraz rej wodzi przecieU tych umrzyków na świecie.Atoli sam jest łotrem, z łotrami się równymi kumając.
PRZODOWNIK CHÓRU
sam
Słyszę, że syn przy grobieKlejstenesa122 się skrobieJedną ręką po tyłku, a drugą po pysku!
CHÓR
I w pół zgięty pierś bije,I zawodzi, i wyje,Że nie może kumeczka trzymać w swym uścisku!
PRZODOWNIK CHÓRU
sam
Mówią też o Kaliasie, synu Jebkonika123,Że w lwiej skórze – z panienką – na wroga pomyka!
DIONIZOS
występuje z nagła i przerywa śpiewem
Hej! Powiedzcie, gdzie strona,W której pałac Plutona?Nie tutejsiśmy bowiem, jeno124 z dala przybyli.
PRZODOWNIK CHÓRU
Ot! Niedługa to droga:Wprost, do tego wal proga,A mnie daj święty pokój i nie pytaj w tej chwili!
DIONIZOS
do Ksantiasa śpiewem
Bierz manatki, mój mały!
KSANTIAS
dźwigając nosidła z jukami, odśpiewem
Takie czasy nastały?Ej, u biesa, to stara i nudna piosenka!
PRZODOWNIK CHÓRU
recytuje – flety wtórują
Dalej, naprzód!Na boginki święte błonie, na kwiecisty spieszcie gajWśród igraszki i hulanki uczestników boskich świąt.Ja w dziewic i kobiet gronie rozpląsanym pójdę stąd,Gdzie pochodnie święte paląc, święcić będziem nocy raj!
Przodownik chóru odchodzi z niewiastami, które odbierają pochodnie z rąk mystów.
CHÓR
strofa (448–453)
Biegaj na łąki, gdzie kwitną róże,Gdzie dyszą kwiaty wonne.Naszym zwyczajem hasając w chórze,Na pola goń przestronne!
antystrofa (454–459)
Podczas tego śpiewu zbliżają się Dionizos i Ksantias do podwoi pałacu Plutona.
Страницаиз30
СкороКнижный режим