Оглавление
- [Wstęp tłumacza]
- PROLOG
- SCENA I
- SCENA II
- SCENA III
- SCENA IV
- SCENA V
- SCENA VI
- SCENA VII
- PARODOS.WEJŚCIE CHÓRU
- SCENA VIII
- SCENA IX
- SCENA X
- SCENA XI
- SCENA XII
- SCENA XIII
- PARABASIS(ZWROT DO WIDZÓW)
- EPIRRHEMA
- ANT-EPIRRHEMA
- SCENA XIV
- SCENA XV
- SCENA XVI
- AGON (TURNIEJ)
- SCENA XVII
- SCENA XVIII
- SCENA XIX
- SCENA XX
- SCENA XXI
- SCENA XXIL
- EXODOS. WYJŚCIE CHÓRU
- SCENA XXIII
SCENA XII
Dionizos, Ksantias, Chór.
DIONIZOS
do Ksantiasa słodko
Żeby mnie piorun strzelił, ja kocham Rudaska!
KSANTIAS
Wiem ja, wiem już… co myślisz, daj pokój tym trelom.Heraklesem nie będę.
DIONIZOS
Ależ, jakże można,Mój Ksanteczku!
KSANTIAS
naśladując i powtarzając dosłownie wyrazy Dionizosa
Ależ bo „jak mogę być synemAlkmeny, ja – śmiertelny, ja – niewolnik – sługa”?
DIONIZOS
Wiem ja, wiem, że się gniewasz. Masz zupełną słusznośćI gdybyś mnie bił nawet, nie pisnąłbym słówkiem.Lecz jeśli ci w przyszłości cokolwiek odbiorę,Niech sam marnie przepadnę wraz z żoną i dziećmi;Ze wszystkim… i z kaprawym nawet Archedemem142!
KSANTIAS
Wierzę twojej przysiędze i przyjmuję rolę.
Przebierają się po raz trzeci.
CHÓR
śpiewa zwrócony do Ksantiasa
antystrofa (590–604)
KSANTIAS
Wasza rada – niezła wcaleI ja właśnie w głowie mojejNicowałem myśli te;Wiem to z góry doskonale,Że się znowu pan przestroi,Jeśli szczęście spotka mnie.Ano, niech tam, nie dbam o to.Zucha będę grał z ochotą,Wkoło groźny miotał wzrok.Lecz już słychać zgrzyt podwoi,Robię tedy śmiały krok!
Brama z trzaskiem otwiera się: wypada odźwierny Ajakos z nahajką145 w ręku, za nim dwaj draby w strojach scytyjskich146; Ajakos wskazuje im Ksantiasa.
Страницаиз30
СкороКнижный режим