EXODOS. WYJŚCIE CHÓRU

Wychodzą z pałacu Pluton, Ajschylos, Dionizos.

SCENA XXIII

Pluton, Ajschylos, Dionizos, Chór.


PLUTON

Idź więc, Ajschylu, w szczęściu, weselu
I miasto wasze radą uczciwą
Ratuj, pouczaj i dźwigaj żywo
Tych nierozsądnych, a jest ich wielu!
Kleofontowi zanieś ten sztylet,
Te stryczki tutaj daj podskarbnikom,
Nikomachowi i Myrmekowi,
A tę truciznę Archenomowi231.
W moim imieniu odkaż232 im, aby
Tu przyszli martwi, a nie zwlekali.
Jeśli się dusznie233 nie stawią, przebóg,
Ja sam na skórze piętno wypalę234
I każę okuć w kajdanki łotrów
Wraz z Adejmantem, synem Leuklofa235,
I do podziemia raz dwa przystawię!

AJSCHYLOS

Spełnię nakazy. Ty tron mój zasię
Sofoklesowi oddaj na czasie.
Niechże go dzierży, aż tu przytomnie
Wrócę sam do was: zawżdy ja wierę,
Że on w mądrości wtór trzyma po mnie.
Wżdy pomnij: wyżeń236 tego przecherę,
Tego wykpisza, ździercę ołtarzy,
Jeśli na tron mój targnąć się waży,
Nawet niechcący!

PLUTON

do Chóru

Wy przeto na cześć jego zapalcie
Święte pochodnie, w krąg korowody
Zatoczcie, piejcie w głos jego ody
I hymnem chwalcie!

Pluton z orszakiem wraca do pałacu. Chór zapala pochodnie i przeprowadza śpiewem Dionizosa i Ajschylosa.


CHÓR

Szczęścia na drogę użyczcie też odchodzącemu poecie,
Zmierzającemu na światło poszczęśćcie, bogowie podziemni,
Miastu zaś dajcie szlachetnych powodzeń szlachetne pomysły!
W ogóle z wrogich obieży237 i wojny nieznośnych pochrzęstów
Obyśmy wyszli nareszcie! Kleofont zaś dalej niech walczy
Oraz podobne przywłoki238 na swoichże własnych śmietnikach!
СкороКнижный режим