AKT PIĄTY
SCENA PIERWSZA
ARNOLF, GRZELA, AGATKA.
ARNOLF
Cóżeście wy zrobili, a łotry, niecnoty!
GRZELA
Co kazano, spełniliśmy, panie, do joty.
ARNOLF
Próżno chcecie w ten sposób z rzeczy się wywijać:Kazałem grzmocić, alem nie kazał zabijać;I na grzbiet tego draba, a nie zaś na głowę,Miały być wymierzone te batogi zdrowe.O nieba! jakież nowe los mi zsyła troski!Jakże tu ukryć taki wypadek szelmowski?Schowajcie się i milczcie, w tem zdarzeniu całem,O niewinnym rozkazie, który wam wydałem.Wnet świta; myśli trzeba mi zebrać powoli,Jaką postawę przybrać w tej nowej niedoli.O Boże! co to będzie? i co ojciec powié,Gdy usłyszy, kto zadał śmierć jego synowi?
Страницаиз40
СкороКнижный режим